Spojrzałam na kartkę jeszcze raz. Charakter pisma był lekko
niechlujny. Rozejrzałam się wokoło i ruszyłam w stronę drzwi z myślą, że trochę
dziwnie by wyglądało gdybym tak stała obok skrzynki na listy czytając coś.
Zatrzasnęłam za sobą drzwi, weszłam po schodach i usiadłam na krześle. Zaczęłam
od nowa czytać.
„Nie wiem, czemu to robię. Nie wiem też, czy gdy czytasz te
słowa, wiesz, kto pisze. Pewnie twoje serce chce się teraz wyrwać, a twój
ciepły oddech odbija się o tą kartkę. Przepraszam też za motylki w brzuchu. Chciałaś
wiedzieć, czemu cię szukałem. Zaintrygowało mnie coś w tobie. Byłaś inna niż
wszystkie dziewczyny, które dotąd poznałem. I jako jedyna mnie nie rozpoznałaś!
Kiedy rozstaliśmy się wtedy pod kawiarnią, czułem pewien niedosyt. Wiedziałem,
że będę musiał się z tobą jeszcze kiedyś spotkać. Dlatego właśnie napisałem na
rachunku mój numer telefonu. Wiedziałem, że rozsądnie go wykorzystasz. I wtedy
właśnie dowołałem koncert, co pociągnęło za sobą ogromną odpowiedzialność.
Myślałem, że będę mógł na spokojnie się z tobą spotkać, porozmawiać, ale
musiałem odpracować koszty. Straciłem nadzieję czy mi wybaczysz. Czekałaś na
mnie godzinę, a ja nic nie pisałem. Żałuję. Więc postanowiłem, że odnajdę cię
zwykłym sposobem. Przez tydzień chodziłem od drzwi do drzwi pytając o ciebie.
Wczoraj wieczorem zacząłem rezygnować, zrozumiałem, że tak cię nie znajdę.
Twoje drzwi miały być ostatnimi, do których miałem zapukać. Udało się. Ale ty
nie chciałaś mnie widzieć. Zdawałem sobie sprawę, która jest godzina, ale fakt
ten przyćmiewała świadomość, że w końcu mogę cię ponownie zobaczyć. Wracając do
domu myślałem o tobie. Nigdy nie spotkałem takiej dziewczyny. Masz w sobie coś
wyjątkowego. Coś, co mnie inspiruje. Daje silnego kopa. Kiedy wszedłem do
mojego mieszkania od razu sięgnąłem po kawałek papieru i spisałem natłok słów,
który nazbierał się w drodze powrotnej. Mam nadzieję, że ci się spodoba. I, że
zechcesz się jeszcze kiedyś ze mną spotkać. J.
PS O tych światłach w ogrodzie mówiłem poważnie :)”
Skończyłam czytać i pusto wpatrywałam się w kartkę. O co
chodziło z natłokiem słów? Co ma mi się spodobać? Spojrzałam na pudełko w
serduszka. Sięgnęłam po nie, a ze środka wypadła kartka. Spojrzałam na duży
napis w górze strony, który brzmiał „FALL”. Spojrzałam niżej i zaczęłam czytać.
Czy to możliwe żeby napisał dla mnie piosenkę?
Well let me tell you a story
About a girl and a boy
He fell in love with his best friend
When she's around, he feels nothing but joy
But she was already broken, and it made her blind
But she could never believe that love would ever treat her right
But did you know that I love you? or were you not aware?
You're the smile on my face
And I ain't going nowhere
I'm here to make you happy, i'm here to see you smile
I've been wanting to tell you this for a long while
What's gonna make you fall in love
I know you got your wall wrapped all the way around your heart
Don't have to be scared at all, oh my love
But you can't fly unless you let ya,
You can't fly unless you let yourself fall
About a girl and a boy
He fell in love with his best friend
When she's around, he feels nothing but joy
But she was already broken, and it made her blind
But she could never believe that love would ever treat her right
But did you know that I love you? or were you not aware?
You're the smile on my face
And I ain't going nowhere
I'm here to make you happy, i'm here to see you smile
I've been wanting to tell you this for a long while
What's gonna make you fall in love
I know you got your wall wrapped all the way around your heart
Don't have to be scared at all, oh my love
But you can't fly unless you let ya,
You can't fly unless you let yourself fall
Tekst był piękny. Musiałam to
przyznać.
Well I can tell you're afraid
of what this might do
Cause we got such an amazing friendship and that you don't wanna lose
Well I don't wanna lose it either
I don't think I can stay sitting around while you're hurting babe
So take my hand
Well did you know you're an angel? who forgot how to fly
Did you know that it breaks my heart everytime to see you cry
Cause I know that a piece of you's gone everytime he done wrong, I'm the shoulder you're crying on
And I hope by the time that i'm done with this song that I've figured out
Who's gonna make you fall in love
I know you got your wall wrapped all the way around your heart
Don't have to be scared at all, oh my love
But you can't fly unless you let ya,
You can't fly unless you let yourself fall
I will catch you if you fall
I will catch you if you fall
I will catch you if you fall
But if you spread your wings
You can fly away with me
But you can't fly unless you let ya,
You can't fly unless you let yourself,
What's gonna make you fall in love
I know you got your wall wrapped all the way around your heart
Don't have to be scared at all, oh my love
But you can't fly unless you let ya,
You can't fly unless you let
Yourself fall in love
I know you got your wall wrapped all the way around your heart
Don't have to be scared at all, oh my love
But you can't fly unless you let ya,
You can't fly unless you let yourself fall
I will catch you if you fall
I will catch you if you fall
I will catch you if you fall
If you spread your wings
You can fly away with me
But you can't fly unless you let ya,
Let yourself fall
Cause we got such an amazing friendship and that you don't wanna lose
Well I don't wanna lose it either
I don't think I can stay sitting around while you're hurting babe
So take my hand
Well did you know you're an angel? who forgot how to fly
Did you know that it breaks my heart everytime to see you cry
Cause I know that a piece of you's gone everytime he done wrong, I'm the shoulder you're crying on
And I hope by the time that i'm done with this song that I've figured out
Who's gonna make you fall in love
I know you got your wall wrapped all the way around your heart
Don't have to be scared at all, oh my love
But you can't fly unless you let ya,
You can't fly unless you let yourself fall
I will catch you if you fall
I will catch you if you fall
I will catch you if you fall
But if you spread your wings
You can fly away with me
But you can't fly unless you let ya,
You can't fly unless you let yourself,
What's gonna make you fall in love
I know you got your wall wrapped all the way around your heart
Don't have to be scared at all, oh my love
But you can't fly unless you let ya,
You can't fly unless you let
Yourself fall in love
I know you got your wall wrapped all the way around your heart
Don't have to be scared at all, oh my love
But you can't fly unless you let ya,
You can't fly unless you let yourself fall
I will catch you if you fall
I will catch you if you fall
I will catch you if you fall
If you spread your wings
You can fly away with me
But you can't fly unless you let ya,
Let yourself fall
Odłożyłam obie kartki na bok
i zajrzałam do pudełka. W środku znajdowało się coś jeszcze. Sięgnęłam po to
ręką i wyciągnęłam małą szkatułkę. Uchyliłam wieczko i ujrzałam najpiękniejszy
naszyjnik, jaki kiedykolwiek widziałam. Wysadzany był kamieniami (modliłam się
żeby to były cyrkonie. Byle nie brylanty albo diamenty!). Delikatnie chwyciłam
go w dwa palce i uniosłam. Był przepiękny! Zapięłam go na szyi i spojrzałam w
lustro. Pasował do mnie idealnie. Po chwili z zadumy wyrwał mnie fakt, że
przecież nie mogę przyjąć takiego prezentu. To za dużo! Zdjęłam naszyjnik,
schowałam go do szkatułki i sięgnęłam po iPhone’a. Wystukałam: „Musimy się
spotkać” i wysłałam do Justina. Po minucie dostałam odpowiedź: „O 13 bądź pod
kawiarnią. Mój kierowca cię zgarnie”. Spojrzałam na zegarek – 12:15. Cholera!
Wrzuciłam szkatułkę do torby, przebrałam się, uczesałam i umalowałam. Na nogi
szybko wsunęłam pierwsze lepsze conversy, chwyciłam torbę w jedną rękę, telefon
w drugą i zbiegłam ze schodów. Kiedy dochodziłam już do umówionego miejsca
spojrzałam na godzinę – 12:55. Zdążyłam! Pod kawiarnią stał duży czarny
samochód z przyciemnionymi szybami. Obok niego stał mizerny mężczyzna.
- Panna Roger? – zwrócił się
do mnie.
- Tak – odparłam. Skąd Justin
znał moje nazwisko?
- Pójdzie pani za mną.
Mężczyzna obszedł samochód i
otworzył mi tylnie drzwi. Grzecznie wślizgnęłam się na siedzenie, a tam od razu
jakieś ręce złapały mnie w pasie. Powstrzymałam się żeby nie krzyknąć –
naprawdę się wystraszyłam.
- Witaj piękna.
- Nigdy więcej tak nie rób! –
spojrzałam w rozbawione oczy Justina.
- Wybacz – uniósł ręce w
przepraszającym geście. – Więc, co słychać? Co to była w końcu za paczka?
- Nie udawaj niewiniątka –
uśmiechnęłam się krzywo. – A! Mam coś dla ciebie.
Sięgnęłam do torby po
szkatułkę i podałam ją Justinowi.
- Prezentów się nie oddaje!
- Ale to nie jest zwykły
prezent. Jest za drogi jak na zwykły!
- To nie zmienia faktu, że
prezentów się nie oddaje – spojrzał na mnie z poważną miną.
W tej chwili nie mogłam
zrobić nic innego jak schować szkatułkę z powrotem do torby.
- Panie Bieber. Mamy problem
– kierowca zwrócił się do Justina.
- Huh?
- Paparazzi jada za nami już
połowę drogi. Starałem się ich zgubić, ale to nic nie daje. Są nieugięci.
- Cholera! – warknął Justin i
uderzył ręką w siedzenie. – Kurwa mać! Nie mogli wybrać lepszego momentu.
- Co się stało? – zapytałam.
- Posłuchaj mnie. Znajomość
ze mną wiążę się z wielkim ryzykiem i wieloma niemiłymi faktami.
- To znaczy…?
- To znaczy, że jeżeli cię
zobaczą, będą o tobie wypisywać niestworzone historie. Nie tylko o tobie, ale
także o twojej rodzinie. Przepraszam. Nie chciałem cię tak narażać. Byłem
pewny, że nas dziś nie znajdą.
Przetwarzałam jego słowa.
Jakie historie? W gazetach? O mnie? Nie!!! Siedziałam i myślałam kiedy samochód
nagle się zatrzymał.
- Jesteśmy na miejscu –
rzucił kierowca.
Justin odpiął pas, zdjął
bluzę i podał mi ją.
- Załóż ja na siebie, a twarz
szczelnie okryj kapturem.
Bez pytań zrobiłam, o co
prosił.
- Patrick. Podjedź pod samo
wejście – powiedział Justin do kierowcy.
Kiedy samochód ponownie się
zatrzymał chłopak spojrzał na mnie i powiedział:
- Bez względu na wszystko nie
stawaj. Idź za mną.
Przytaknęłam głową, a Justin
otworzył drzwi. Moje oczy od razu oślepił blask fleszy, a do uszy doszedł krzyk
wielu osób.
-Bieber! Tutaj! Justin! Justin! Spójrz tutaj!
Chłopak wyskoczył z samochodu
i pociągnął za sobą mnie. Szedł na prawdę szybko. Ciężko było mi za nim
nadążyć. Paparazzi zachłannie próbowali przebić się jak najbliżej. Justin
stanął na chwilę żeby otworzyć furtkę, a później wepchnął mnie na zagrodzony
teren. Reporterzy z aparatami przykleili się do płotu i nadal krzyczeli. To
była udręka. Chłopak wyjął klucze, wsadził je do zamka i przekręcił. Złapał
mnie za rękę i pociągnął do środka. Zamknął za nami drzwi, a ja od razu
odczułam przyjemną ciszę.
- Przepraszam za nich.
Naprawdę byłem pewny, że się dziś nie zjawią. Ale w sumie z nimi nic nie
wiadomo – zdjął z mojej głowy bluzę i powiesił na wieszaku.
Rozejrzałam się. Dopiero po
chwili zdałam sobie sprawę gdzie jestem. Byłam w miejscu, w którym pragnęły się
znaleźć miliony dziewczyn na całym świecie. Stałam w holu domu Justina Biebera.
----------------------------------------------------------
Przepraszam, że tyle czasu nie dodawałam nowego rozdziału, ale miałam egzaminy, a później tyle się działo, że praktycznie nie włączałam laptopa.
Jestem w trakcie pisania kolejnego rozdziału i postaram się go wstawić jeszcze w tym tygodniu :)
PRZEPRASZAM ZA TO, ŻE TEKST JEST BIAŁO-CZERWONY. NIE UMIEM TEGO NAPRAWIĆ.
WIEM, ŻE TO UTRUDNIA CZYTANIE, ALE ŻEBY BYŁO ŁATWIEJ TO ZAZNACZCIE SOBIE TEKST I BĘDZIE BARDZIEJ CZYTELNIEJSZY :*
PRZEPRASZAM ZA TO, ŻE TEKST JEST BIAŁO-CZERWONY. NIE UMIEM TEGO NAPRAWIĆ.
WIEM, ŻE TO UTRUDNIA CZYTANIE, ALE ŻEBY BYŁO ŁATWIEJ TO ZAZNACZCIE SOBIE TEKST I BĘDZIE BARDZIEJ CZYTELNIEJSZY :*
KOCHAM TO, DAWAJ WIĘCEJ XD
OdpowiedzUsuń